Ostatnio mój 250 GB dysk w MacBooku Pro zapełnił się niemal zupełnie. Uświadomiłem sobie, że czas zrobić w końcu porządki i przerzucić część danych na zewnętrzny dysk. Oczywiście zacząłem od sprawdzenia, które z moich danych ważą najwięcej.
Okazało się, że niemal połowę dysku zajmuje biblioteka iTunes. Zawiera ona moje filmy, muzykę i aplikacje na iPhona. Oczywiście najwięcej zajmuje dział video i to część jego danych postanowiłem przerzucić na zewnętrzny dysk. Po zamknięciu iTunes, przy pomocy Findera (taki Macowy odpowiednik Eksploratora Windows), przeniosłem ręcznie wybrane pliki.
Następnie odpaliłem iTunes, żeby sprawdzić czy wszystko działa. I tu zaskoczenie przeniesione pliki wciąż są widoczne dla programu. Przy próbie odpalenia któregoś z nich program wyświetla komunikat o braku pliku i możliwości jego ręcznego wskazania. Ta opcja mnie ucieszyła i zaskoczyła jednocześnie, a jeszcze przydatniejszy okazał się następy komunikat. Program pytał się czy na podstawie położenia tego pliku ma odnaleźć wszystkie brakujące.
I tak z pomocą jednego kliknięcia odzyskałem sporo miejsca, a to wszystko bez potrzeby korzystania z części z nich bez pomocy iTunes.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz